Wyobraź sobie, że jesteś na przyjęciu. Ludzie śmieją się i rozmawiają, gra muzyka, słychać brzęk naczyń i kieliszków gości, którzy zdecydowali się ruszyć w teren z talerzykami lub drinkami. W tym tłumie prowadzisz zaciętą dyskusję, więc skupiasz się wyłącznie na swoim rozmówcy, by wychwycić każde jego słowo i ułożyć sensowną argumentację zwrotną. Nagle słyszysz swoje imię, nawet jeśli zostało wypowiedziane szeptem. Odwracasz się, próbując znaleźć osobę, która o Tobie wspomniała. Właśnie padłeś ofiarą efektu coctail party.
